Kasa biletowa: +48 566 424 379
CKK Jordanki: +48 516 277 831
biuro@jordanki.torun.pl
Najbliższe wydarzenie:

WYDARZENIA


AKTUALNOŚCI

ZOBACZ WSZYSTKO
Aktualności

Świąteczny koncert w wykonaniu Orkiestry Glenna Millera

Sobotni wieczór w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki należał do jednej z najpopularniejszych big-bandowych grup muzycznych na świecie - Orkiestra Glenna Millera, która pod przewodnictwem dyrygenta Wila Saldena zaprezentowała toruńskiej puliczności najnowszy program zatytułowany Jukebox Saturday Night.


Orkiestra, obchodząca w tym roku 80-lecie istnienia, może poszczycić się szeregiem wspaniałych kompozycji, a także występami z największymi gwiazdami muzyki, m.in. z Frankiem Sinatrą, czy Johnnym Desmondem. Band odbył dziesiątki tras koncertowych na całym świecie i zgromadził przy tym ogromną publiczność, liczoną w milionach. To dowód na niebywały talent, ale i ogromną pracę wszystkich instrumentalistów. Precyzyja, wyraziste brzmienie, emocjonalność i oryginalny program muzyczny to zdecydowanie coś, co budzi zachwyt sluchaczy. Tak też było w sobotę w Toruniu, Sala Koncertowa Centrum Kulturalno- Kongresowego Jordanki zgromadziła wielu muzycznych wielbicieli, którzy docenili zaangażowanie artystów i perfekcję, z jaką wykonywali wszystkie kompozycje.

Muzykom z Orkiestry Glenna Millera na scenie towarzyszyła Eva Buchmann, która przy akompaniamencie bandu zaśpiewała kilka jazzowych piosenek, natomiast dyrygent Wil Salden rozmawiał z publicznością, opowiadał o następujących utworach, przedstawiał poszczególnych członków zespołu a także wyraził nadzieję na kolejne spotkanie z Torunianami.

Ze sceny wybrzmiały najbardziej znane utwory z twórczości Glenna Millera, kompozycje z najnowszego albumu Orkiestry, jak również inne jazzowe przeboje. W programie znalazły się m.in. Jukebox Saturday Night, Blue Moon, Everybody Loves My Baby, What a Wonderful World, czy sentymentalna ballada - Moonlight Serenade.

Orkiestra stworzyła niesamowicie świąteczną atmosferę, gdy zaprezentowała utwory związane z Bożym Narodzeniem. Były to m.in. Jingle Bells, podczas którego wszyscy muzycy nałożyli  czerwone czapki Mikołaja, a także Santa Claus is coming to town,  kiedy to jeden z artystów w pełnym stroju świętego Mikołaja zaśpiewał wspomniany utwór, rozbawiając przy tym toruńską publiczność. Oprócz tego usłyszeć można było także Let it snow, White Christmas oraz inne kompozycje, również z albumu Swinging Christmas. Muzycy oprócz niezwykłego talentu okazali się pełni poczucia humoru i z pewnością wprawili słuchaczy w dobry nastrój. Jeden z końcowych utworów również okazał się zaskoczeniem- kilkoro muzyków ze sceny udało się na widownię i stamtąd kontynuowało grę kompozycji.

Koncert bez wątpienia dla wielu zgromadzonych będzie niezapomiany, Orkiestra Glenna Millera dała bowiem niezwykły popis swoich umiejętności a także wpisała się w zimowy, przedświąteczny klimat.

Eliza Cichocka

Fot. Sławomir Kowalski

SKF 2229

SKF 2231

SKF 2237

SKF 2238

SKF 2241

SKF 2250

SKF 2266

SKF 2271

SKF 2275

SKF 2287

SKF 2295

SKF 2303

SKF 2305

SKF 2306

SKF 2308

SKF 2320

SKF 2339

SKF 2342

SKF 2348

SKF 2362

Data: 2018-12-16
48
Aktualności

Niech powiewają czarno-białe flagi: Grzegorz Ciechowski Symfonicznie

Mimo że Dni Grzegorza Ciechowskiego odbywają się w Toruniu od wielu lat, to tegoroczny koncert w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki przejdzie do historii. Wszystko dzięki wyjątkowym aranżacjom piosenek lidera Republiki, które zostały przygotowane przez znanego producenta i kompozytora, Krzysztofa Herdzina.

Nie jest łatwo zmierzyć się z legendą. Jednak muzycy, którzy wystąpili podczas koncertu „Grzegorz Ciechowski Symfonicznie” w toruńskim Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki, podołali temu zadaniu. Mimo że Natalia Nykiel, Kasia Kowalska, Mateusz Ziółko i Marek Piekarczyk na co dzień reprezentują różne style muzyczne, wieczorem, 13 grudnia, śpiewali jednym głosem. Głosem w hołdzie Grzegorza Ciechowskiego.

Ducha zmarłego nagle w 2001 roku muzyka można było poczuć jeszcze przed wejściem do sali koncertowej. Na placu im. Grzegorza Ciechowskiego, przed Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki, były bowiem wyświetlane fragmenty występów zespołu Republika.

Właściwe wydarzenie poprowadził Mariusz Składanowski, dyrektor Radia Gra. Co ciekawe, to właśnie Grzegorz Ciechowski wymyślił nazwę stacji. Mariusz Składanowski przytaczał rozmaite, wywołujące uśmiech na twarzach, anegdotki dotyczące artysty. Dzięki temu publiczność mogła poznać Ciechowskiego nie tylko jako wielkiego twórcę, poetę i kompozytora, lecz także jako lubiącego kawały, zwyczajnego człowieka, który z ukochaną córką w kółko oglądał „Króla Lwa”.

Podczas koncertu widzowie mieli okazję wysłuchać utworów pochodzących z różnych okresów działalności artystycznej Ciechowskiego. Pojawiły się zarówno piosenki, które napisał dla zespołu Republika, jak i utwory skomponowane na potrzeby solowych albumów, wydane pod szyldem Obywatel G.C.

Jako pierwsza wokalistka na scenie zjawiła się Kasia Kowalska. Warto przypomnieć, że Grzegorz Ciechowski był producentem debiutanckiej płyty piosenkarki. Krążek sprzedał się w ponad 400 tysiącach egzemplarzy. W 2010 roku Kasia Kowalska nagrała album „Ciechowski. Moja krew” poświęcony pamięci swojego mistrza. Koncert w Jordankach wokalistka rozpoczęła ekspresyjnym wykonaniem utworu Republiki „Telefony”.

Kolejny na scenie pojawił się Mateusz Ziółko, wokalista znany z takich hitów jak „W płomieniach” czy „Horyzonty”. W listopadzie muzyk wystąpił w CKK Jordanki, by zaśpiewać piosenki Zbigniewa Wodeckiego. Podczas grudniowego koncertu „Ciechowski Symfonicznie” udowodnił, że równie wspaniale radzi sobie z repertuarem toruńskiej legendy. Mateusz Ziółko wykonał utwór „Kombinat”, pierwszy wielki przebój Republiki.

Jako trzecia wystąpiła młoda wokalistka, Natalia Nykiel, Kobieta Roku Glamour 2017. W dniu śmierci Grzegorza Ciechowskiego, piosenkarka miała zaledwie sześć lat, jednak to nie przeszkodziło jej w znakomitym wykonaniu nieśmiertelnych utworów. Natalia Nykiel przedstawiła nieco bardziej romantyczne oblicze muzyka, śpiewając „Raz na milion lat” z repertuaru Republiki.

Czwartym solistą, oddającym hołd Grzegorzowi Ciechowskiemu tego wieczoru, był Marek Piekarczyk. Mimo że muzyk znany jest z występów w heavymetalowym zespole TSA, świetnie odnalazł się w rockowym klimacie. Marek Piekarczyk wykonał najsłynniejszą, piosenkę Obywatela G.C. „Nie pytaj o Polskę”. Utwór ten został nazwany przez dziennikarza Konrada Wojciechowskiego najpiękniejszym erotykiem polskiego rocka.

W CKK Jordanki zabrzmiało w sumie szesnaście piosenek autorstwa Grzegorza Ciechowskiego w aranżacjach Krzysztofa Herdzina. Tego wieczoru to właśnie znany producent objął dyrygenturę nad Toruńską Orkiestrą Symfoniczną. Towarzyszyli im pianista, Adam Lemańczyk, gitarzysta, Jakub Kujawa, basista, Robert Kubiszyn oraz perkusista, Cezary Konrad. Oprócz wspomnianych wyżej utworów publiczność wysłuchała takich przebojów jak „Tak… tak… to ja”. „Moja krew” czy „Nieustanne tango”. Nie zabrakło również legendarnej „Białej flagi” oraz „Mamony”, którą na bis wykonał Mateusz Ziółko, wspierany przez pozostałych solistów oraz publiczność, która doskonale znała słowa piosenki.

Podczas koncertu ponownie mogliśmy przekonać się, jak wielkim autorem tekstów był Grzegorz Ciechowski. Pisał o tym, o czym inni wstydzili lub bali się mówić. Słowa jego piosenek to coś więcej niż zdania pasujące do melodii. To czysta poezja. Ciechowski śpiewał „Nie szukaj już na mapach ciepłych stref”. Fani znaleźli je w tekstach jego piosenek. Aby złożyć hołd swojemu idolowi, zawsze przynoszą na koncerty flagi w czarno-białe pasy, symbol zespołu Republika. Nie inaczej było w CKK Jordanki.

Artysta żyje tak długo, jak długo słucha się jego piosenek. A Grzegorz Ciechowski będzie wśród nas, dopóki powiewać będą czarno-białe flagi.

Sara Watrak

Fot. Sławomir Kowalski

SKF 0629

SKF 0650

SKF 0664

SKF 0695

SKF 0703

SKF 0757

SKF 0768

SKF 0777

SKF 0790

SKF 0793

SKF 0807

SKF 0809

SKF 0819

SKF 0850

SKF 0880

SKF 0916

SKF 0937

SKF 0941

SKF 0946

SKF 0948

SKF 0954

SKF 0968

SKF 0976

SKF 0986

Data: 2018-12-14
126
Aktualności

To trzeba zobaczyć choć raz w życiu! „Jezioro Łabędzie” w Toruniu

We wtorek, 4 grudnia, jedna z najlepszych grup baletowych na świecie, Moscow City Ballet, wystąpiła w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki. Tancerze zaprezentowali ponadczasowy balet Piotra Czajkowskiego. Oklaskom nie było końca.


„Jezioro Łabędzie” to balet klasyczny w czterech aktach skomponowany ponad 130 lat temu. Opowiada on o losach tragicznej miłości księcia Zygfryda i Odetty, dziewczyny zaklętej w łabędzia. Mimo że od premiery baletu minęło wiele lat, niezmiennie porusza on całe pokolenia.
Widowisko w CKK Jordanki  rozpoczęła przejmująca muzyka, która zbudowała napięcie sięgające zenitu. W końcu oczom publiczności ukazała się scenografia w pastelowych kolorach. Pierwszy akt baletu upłynął pod znakiem beztroskiej zabawy księcia Zygfryda i jego przyjaciół, której przewodził wiecznie uśmiechający się błazen. Ze sceny biła radość i energia. W drugiej części występu zarówno scenografia, jak i atmosfera, zmieniły się na nieco bardziej mroczne. Książę Zygfryd, wiedziony tajemniczą mocą, dotarł nad jezioro, gdzie poznał Odettę. Zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Jednak jego szczęście nie trwało długo.
Po przerwie widzowie stali się świadkami balu wydanego przez księżną. Podczas przyjęcia Zygfryd miał zdecydować, którą z kobiet poślubi. Książę nie był jednak zainteresowany potencjalnymi kandydatkami na żonę. Jego myśli zajmowała wyłącznie Odetta. Nagle, w pałacu pojawił się czarnoksiężnik Rotbart z córką Odylią. Podobieństwo dziewczyny do Odetty sprawiło, że książę Zygfryd przysiągł jej dozgonną miłość. Gdy zrozumiał swój błąd, nastąpiła zmiana scenografii. Publiczność znów mogła oglądać krajobraz jeziora. Ostatni, czwarty akt, przyniósł odpowiedź na pytanie: czy miłość zwycięży? Czy odwieczna walka dobra ze złem wreszcie dobiegnie końca? To zdecydowanie najbardziej poruszająca część występu.
W Toruniu moskiewscy tancerze udowodnili, że za pomocą baletu można przedstawić całą paletę emocji – począwszy od radości i miłości, poprzez skruchę i żal, na tęsknocie skończywszy. Artyści wyrażali swoje uczucia i myśli za pomocą ruchów oraz mimiki. Każdy, nawet najdrobniejszy gest, miał znaczenie. To wszystko pozwoliło widzom przenieść się do baśniowego świata.
W „Jeziorze Łabędzim” tancerze musieli zmierzyć się z bardzo trudną i szczegółową choreografią, jednak wspaniale podołali temu zadaniu. Mogło się wydawać, że prima baleriny oraz tancerze unosili się nad ziemią. Zdradzał ich jedynie delikatny tupot point. Wrażenie na widzach wywierały zarówno sceny grupowe, z perfekcyjną synchronizacją, jak i solowe partie taneczne. Uwagę zwracały również dopracowane pod każdym względem kostiumy.
Okazuje się, że balet nie potrzebuje słów. Balet potrzebuje widzów łaknących emocjonalnych uniesień. Kolejna okazja do wzruszeń już w marcu. Na scenie Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki ponownie będzie można podziwiać „Jezioro Łabędzie”, historię miłosną opowiedzianą za pomocą tańca. Tym razem do Torunia zawitają artyści z Rosyjskiego Klasycznego Baletu Moskwy.

Sara Watrak

Zdjęcia Marta Mróz

Jezioro Łabędzie 4.12 1

Jezioro Łabędzie 4.12 2

Jezioro Łabędzie 4.12 3

Jezioro Łabędzie 4.12 4

Jezioro Łabędzie 4.12 5

Jezioro Łabędzie 4.12 7

Jezioro Łabędzie 4.12 8

Jezioro Łabędzie 4.12 9

Jezioro Łabędzie 4.12 10

Jezioro Łabędzie 4.12 11

Jezioro Łabędzie 4.12 12

Jezioro Łabędzie 4.12 13

Jezioro Łabędzie 4.12 14

Jezioro Łabędzie 4.12 15

 

Jezioro Łabędzie 4.12 16

Jezioro Łabędzie 4.12 17

Jezioro Łabędzie 4.12 18

Jezioro Łabędzie 4.12 19

Jezioro Łabędzie 4.12 20

Jezioro Łabędzie 4.12 21

Jezioro Łabędzie 4.12 22

Jezioro Łabędzie 4.12 23

Jezioro Łabędzie 4.12 24

Data: 2018-12-06
218