Kasa biletowa: +48 566 424 379
CKK Jordanki: +48 516 277 831
biuro@jordanki.torun.pl
Najbliższe wydarzenie:

AKTUALNOŚCI


Aktualności

Recital Izabeli Szafrańskiej „Śpiewnik filmowy”

Piątkowy wieczór, 20 lipca 2018 r. od godziny 20:30 w CKK Jordanki w Sali Kameralnej, należał będzie natomiast do niezwykłej wokalistki, Izabeli Szafrańskiej, laureatki siódmej edycji Przeglądu Konkursowego i liderki zespołu El Saffron, który znalazł się w finale 6. Edycji „Must Be The Music”.

Recital „Śpiewnik filmowy” będzie popisem artystki obdarzonej wyjątkową barwą głosu, łączącą w sobie dojrzałość z subtelną szlachetnością. Artystyczny rodowód Szafrańskiej to niecodzienny kolaż wielokulturowej muzyki pogranicza splecionej z muzyką sefardyjską – połączenia muzyki żydowskiej i hiszpańskiego flamenco. Na scenie usłyszymy utwory z nurtu piosenki literackiej i filmowej w oryginalnych i niepowtarzalnych interpretacjach. Artystce towarzyszyć będzie Przemysław Zalewski, absolwent UM im. Fryderyka Chopina w Warszawie, utalentowany i doświadczony pianista. Bilety w cenie 20 zł do kupienia przez portal Bilety24 oraz w kasie CKK Jordanki przy al. Solidarności 1–3 od wtorku do soboty w godz. 13:00-19:00.

Data: 2018-07-15
63
Aktualności

Rockowe hity zagościły w Jordankach

"Wolność, kocham i rozumiem!" – z tym i szeregiem innych przekazów pozostawił nas odbywający się na toruńskich Jordankach koncert – Symphonica – Rock of Poland. Wszystko w ramach 22. Międzynarodowego Festiwalu Nova Muzyka i Architektura.

Jedną z idei festiwalu jest zróżnicowanie programu tak, aby każdy znalazł coś dla siebie, ale także otworzył się na nowe brzmienia. Jedną z tegorocznych propozycji był więc sobotni koncert polskich hitów rockowych lat '80 w wykonaniach wzbogaconych o instrumenty smyczkowe oraz sekcję dętą Filharmonii Futura. Soliści – a wśród nich wokaliści znani szerszej publiczności z programu muzycznego The Voice of Poland – m.in. Damian Ukeje i Ernest Staniaszek wspierani przez multimedialne wizualizację i scenografię (w tym charakterze fiat 126p i lampowy telewizor) oraz estradowe oświetlenie rodem ze stadionowych koncertów Metalliki – zabrali publiczność w nostalgiczną podróż do przeszłości – złotej ery polskiej piosenki.

Pierwszą część koncertu przejęła twórczość niepokorna, antysystemowa, związana silnie z okresem w historii Polski, w którym powstawała. Martyna Pawłowska otworzyła widowisko utworem I nikomu nie wolno się z tego śmiać Kobranocki, a jej żywiołowa interpretacja stanowiła świetną zapowiedź klimatu Symphoniki. Usłyszeliśmy aranżacje (autorstwa Mikołaja Blajdy) hitów takich formacji jak Perfect, Kult, Oddział zamknięty, czy Aya RL...  Ale nie zabrakło także momentów sentymentalnych – "Kocham Cię jak Irlandię" na dwa głosy, (w tym - klasyczny sopran Sylwi Lorens!) "Dmuchawce, latawce, wiatr" również w jej operetkowym wykonaniu czy melancholijna: "Wieża radości, wieża samotności"  (Sztywny Pal Azji), oraz - szczególnie ciepło przyjęte - "Nie pytaj o Polskę" Obywatela G.C. zwalniały nieco szaleńcze tempo, które roznosiło energią nie tylko wokalistów zajmujących sobą całą powierzchnię sceny (a chwilami i widownii), ale i publiczności, która wedle dopingu wykonawców – odnalazła swój kawałek podłogi do tańca nie tylko podczas znanego przeboju o tym tytule, ale przez cały koncert. Nie trzeba było również zachęcać widzów sobotniego widowiska do śpiewu  - kultowe fragmenty w stylu: - "Ten w skórze to drań!" Pawła Kukiza z utworu „Skóra”czy Szewc zabija szewca bum tarara  z przeboju Siekiery skandowane były z inicjatywy publiczności, która naturalnie uzupełniała teksty hitów swojej młodośći. Chociaż nie tylko, bo – co budujące – Symphonikę odwiedziła również masa – równie entuzjastycznej – młodzieży.

Gościem specjalnym wydarzenia był Grzegorz Kupczyk – były wokalista kultowej formacji tamtych lat - Turbo. W – jak powiedział - „wciąż aktualnym i uniwersalnym” przeboju grupy - Dorosłe Dzieci pokazał, że pomimo upływu lat utwór ten wciąż potrafi poruszać. Całemu występowi towarzyszyła bezpretensjonalna atmosfera występujących przyjaciół. W klimacie koncertu odczuwalne było to, że nie tylko widzowie doskonale znają i lubią zaproponowane utwory, ale i sami wykonawcy czują się na Jordankowej scenie i w swoim towarzystwie swobodnie i spontanicznie, co bez wątpienia złożyło się na charakter Symphoniki – niezwykle atrakcyjnego i po prostu przyjemnego w odbiorze koncertu.

FOT. Organizator - Toruńska Orkiestra Symfoniczna

Data: 2018-07-09
382
Aktualności

Abelard Giza w Toruniu – stand-up Numer 3

Lipcowe wydarzenia w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki otworzył występ Abelarda Gizy, który w niedziele rozbawiał toruńską publiczność swoim programem Numer 3. Polski komik, scenarzysta oraz reżyser filmowy i teatralny, ściągnął pod dach CKK Jordanki sporą publiczność.

Co zaskakujące – na scenie nie wystąpił wyłącznie Abelard. Wieczór prowadził Wojtek Pięta, który razem z Cezarym Kaźmierskim rozgrzali widownie przed występem głównego gościa. Każdy z mężczyzn rozbawił zgromadzoną tego wieczora publiczność. Jako pierwszy swój program przedstawił Cezary – główną inspiracją jego żartów były rodzinne anegdoty, zwłaszcza jego doświadczenia z wychowywania dwuletniej córeczki. Następnie na podium wkroczył Wojtek i dał się szerzej poznać publiczności opowiadając żarty o swoim codziennym życiu jako mieszkańca Krakowa. Widownia szczególnie entuzjastycznie reagowała na jego cięte dowcipy na temat polskiej reprezentacji piłki nożnej i jej największych gwiazd.

Po występach Cezarego i Wojtka przyszedł czas na najbardziej wyczekiwany punkt programu – stand-up Abelarda Gizy. Komik satyrycznie wypowiadał się na temat burzliwej relacji łączącej Toruń i Bydgoszcz. Wylewnie, a przede wszystkim zabawnie, opowiadał też o swoich rodzinnych historiach – życiu w małżeństwie i wychowywaniu dwóch córeczek. Ciężko byłoby zliczyć i wymienić wszystkie tematy, jakie stały się podstawą dla żartów Abelarda Gizy podczas tego występu. Komik zręcznie żonglował najbardziej przyziemnymi elementami życia codziennego przeplatając je z abstrakcyjnymi historiami będącymi owocem jego bujnej wyobraźni, kreatywności i poczucia humoru. Dla artysty nie było tematów tabu, jego żarty często podpadały pod kategorie „czarnego humoru”, jednak z reakcji publiczności można wywnioskować, że torunianie okazali się otwarci na takie doznania rozrywkowe. Przez sale co chwila przetaczały się głośne wybuchy śmiechu, a monolog Abelarda kilkakrotnie przerwały gromkie oklaski. Na pewno nikt nie nudził się na występie komika – szerokie spektrum tematów i anegdot sprawiło, że każdy tego wieczora mógł znaleźć coś, co trafiało w samo sedno jego rozrywkowych potrzeb.

Po skończonym występie Abelard Giza na krótko zszedł ze scenyzachęcony brawami wrócił na kilka dodatkowych minut na scenę, by dopowiedzieć kolejne zabawne historie i pożartować ze zgromadzonymi widzami.

Adrianna Tokarska

Fot. Alicja Krzyżelewska

IMG 4203

IMG 4205

IMG 4209

IMG 4213

IMG 4217

IMG 4226

IMG 4260

IMG 4346

IMG 4349

Data: 2018-07-02
475
Aktualności

Wszystko zaczęło się 10 lat temu - Dzień otwarty CKK Jordanki

Weekend upłynął pod znakiem Dni Torunia i - jak co roku - miasto przygotowało bogaty i różnorodny program atrakcji. Jedną z propozycji dla mieszkańców byl sobotni koncert fortepianowy Pawła Jankowskiego w ramach Dnia Otwartego CKK Jordanki.
Sting, Lisa Stanfield, Goran Bregović, Krystyna Janda, Wojciech Pszoniak, Jerzy Radziwiłowicz, Ania Dąbrowska, Kortez, Voo Voo, Hey, Maryla Rodowicz i wielu, wielu innych... Minęło już 2,5 roku odkąd pierwsi goście przekroczyli progi jordankowych sal koncertowych, a sobotni Dzień Otwarty stał się pretekstem do podsumowań.
Wszystko zaczęło się równo 10 lat temu -  wówczas ogłoszony został konkurs architektoniczny, w którym wyłoniono dzieło Fernando Menisa, który powiedział: To musi być piękne, bo Toruń jest piękny. Tak powstała idea ceglanego pikado nawiązującego do gotyckiej cegły - symbolu toruńskiej starówki. – 5 lat temu ruszyła budowa, a dziś CKK działa z niemałym powodzeniem, bo zainteresowanie jest naprawdę duże. - zapewniał w materiale filmowym zaprezentowanym publiczności prezes obiektu Grzegorz Grabowski.
- Architektura tego miejsca jest wyjątkowa, zdobywa nagrody w konkursach z całego świata. Nie sposób mówić w telegraficznym skrócie o czymś tak wyjątkowym i ważnym - zapewniał w swoim przemówieniu prezydent Michał Zaleski. - Przybywajcie tutaj, na wydarzenia i imprezy, ten obiekt jest dla nas – torunian! Czy lubimy to miejsce? Zdecydowanie tak! Sala powstała dzięki determinacji władz Torunia, które podjęły niełatwą decyzję. Wszyscy, którzy mówili, że nie warto w Toruniu budować takiego miejsca, mogą być spokojni. 365 000 osób było dotychczas gośćmi Jordanek, podczas ponad 700 wydarzeń. Muzycznych, teatralnych, kabaretowych, kongresów, seminariów i balów - do wszystkich tych typów wydarzeń przystosowane są wielofunkcyjne Jordanki.
- Doskonała akustyka, doskonała technika światła – to wszystko otworzyło przed nami zupełnie nowe możliwości - zapewniał w materiale video dyrektor Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej Marek Czekała, która na Jordankach znalazła swoją siedzibę. Przede wszystkim mogliśmy zróżnicować nasz reperuar: od muzyki kameralnej, klasycznej, do dużych, rockowych dzieł, które też potrafią dokonale tutaj zabrzmieć.
- Widownia na której państwo siedzą można złożyć, a i ja stoję w tym momencie na zapadniach, które – gdyby była taka potrzeba - mogłyby zjechać w dół o kilka metrów. To wszystko się sprawdza, to zdaje egzamin. Życzę temu miejscu wielu lat wspaniałych wydarzeń, a państwu obecności na nich! - tymi słowami zakończył swoje wystąpienie prezydent.
– Możliwości tej sali jeszcze długo będziemy odkrywać. - tak podsumował część oficjalną Dnia Otwartego prowadzący – Mariusz Orłowski, a wydarzenie uświetnił recital Pawła Jankowskiego – skromnego pianisty o ogromnym talencie i (niemal 20-letnim) doświadczeniu, tworzącego w stylistyce muzyki amerykańskiej, w oparciu o klasyczne motywy. Artysta zaprezentował własne kompozycje, a wśród nich znalazły się tytuły takie jak „Fruwanie” czy „Smile”, które idealnie oddają ducha jego muzyki. - Mam nadzieję, że uda mi się zarazić Państwa muzyką amerykańską, tak jak ja kiedyś się nią zaraziłem. Sam tylko z fortepianem na wielkiej scenie Sali Koncertowej wypełnił ją całkowicie dźwiękiem, który – patrząc po reakcjach –  zgodnie z wolą pianisty zaraził toruńską publiczność.

Agata Burdajewicz

Data: 2018-06-25
149
Aktualności

Zmartwychwstanie na inaugurację Festiwalu

Za nami inauguracja 22. Międzynarodowego Festiwalu Nova Muzyka i Architektura! W piątkowy wieczór na toruńskich Jordankach odbył się koncert prezydencki - 40. rocznica współpracy miast partnerskich Torunia i Getyngi.
Festiwal, którego ideą jest organizacja koncertów we wspaniałych wnętrzach Torunia potrwa całe lato, a złożą się na niego 23 wydarzenia (w tym: projekcje filmowe i zwiedzanie zabytków) z czego aż 5 odbędzie się na toruńskich Jordankach.
Otwarcie festiwalu podczas którego serdeczności i jubileuszowe upomminki na dowód partnerskiej współpracy wymienili: prezydent miasta Torunia oraz nadburmistrz Getyngi, było dla licznie zgromadzonej publiczności okazją wysłuchania efektów współpracy symfoników z obu miast w II Symfonii c-moll pt. „Zmartwychwstanie” Gustava Mahlera, uważanego przez krytykę za jednego z najwybitniejszych symfoników w historii muzyki.
Okazją tymbardziej wyjątkowa, że symfonia ta wykonywana jest stosunkowo rzadko ze względu na ogromny aparat wykonawczy, który rzeczywiście imponuje. Ponad 200 wykonawców w tym dwa chóry mieszane wypełniło po brzegi scenę Sali Koncertowej na Jordankach.
„Zmartchwychwstanie to symfonia wielka dosłownie i w przenośni.” Podzielona na 5 części opowiada o losie, życiu, szukaniu sensu. W formie i treści zawiera przesłanie teologiczne, które uwydatnia jej kontrastowa konstrukcja.
Po pierwszej części pełnej symboliki śmierci następuje sielankowe Andante utrzymane w rytmie walca, które przywołuje beztroskie chwile – uciekając od egzystencjalnych pytań, do których jednak powracamy w Scherzu. Dwie ostatnie części utworu pozostawiają jednak publiczność z nadzieją. Oto dokonuje się cud Zmartwychwstania!
Koncert, do którego – jak zapewnia dyrektor Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej Marek Czekała – przygotowania trwały od ponad roku zakończył się w zatem w atmosferze triumfu, wzniosłości i majestatu. Brzmieniowy przepych: dramatyczna narracja muzyczna i bogactwo faktury zaprezentowane przez symfoników stanowią chyba najlepsze świadectwo sukcesu współpracy miast partnerskich świętujących w piątkowy wieczór na toruńskich Jordankach swój czterdziesty już jubileusz.

Agata Burdajewicz

Data: 2018-06-25
80
Aktualności

Nagrody Marszałka 2018 i koncert Leszka Możdżera

- Po dzisiejszej porażce polskiej reprezentacji na Mistrzostwach Świata mogliśmy czuć się przegrani, ale teraz wśród nas są tu sami wygrani! - tymi słowami rozpoczął XVIII Galę wręczenia Nagród Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego przewodniczący Sejmiku Województwa – Ryszard Bober. Ceremonia odbyła się we wtorek wieczorem na scenie plenerowej toruńskich Jordanek, a uświetnił ją występ Leszka Możdżera razem z Elbląską Orkiestrą Kameralną.

22 zasłużone osoby i instytucje otrzymały z rąk Marszałka Piotra Całbeckiego nagrody i wyróżnienia w 13 kategoriach pośród których znalazły się m.in.: gospodarka, nauka, sport, ochrona środowiska naturalnego, działalność społeczna czy promocja województwa.

Obecni na wtorkowej gali mieli okazję na własne oczy przekonać się ilu utalentowanych, zaangażowanych i ambitnych mieszkańców liczy nasz region. Niezwykle imponująca okazała się także różnorodność osiągnięć. Nagrodzone zostało bowiem zarówno: opracowanie drukowanego w technologii 3D egzoszkieletu pasywnego, ale i innowacyjny wynalazek (co warte podkreślenia – autorstwa ucznia VII klasy szkoły podstawowej!) telefonu komórkowego dla niedowidzących, a także działalność Koła Gospodyń Wiejskich w Chrostkowie i przygotowanie osób w wieku 60+ do roli przewodników po Borach Tucholskich.

Zgłoszonych zostało w sumie 170 kandydatur, w tym roku najwięcej z dziedziny kultury. Trudno się dziwić widząc obfite i zróżnicowane grono nagrodzonych przez Marszałka w tej kategorii. Jak słusznie zauważył prowadzący galę Mariusz Kluszczyński: ewidentnie nie tylko lubimy tu być, ale i lubimy tu tworzyć. Wyróżnienie specjalne otrzymało z kolei bydgoskie Centrum Szkolenia Sił Połączonych (Joint Force Training Centre) – jedno z zaledwie dwóch centrów szkoleniowych NATO na świecie.

„Konstelacje dobrych miejsc” - nowy sposób opowiadania o regionie Kujawsko-Pomorskim, jako nieograniczonej sieci połączeń, okazał się więc po wtorkowej gali nadzwyczaj uzasadniony.

Po uhonorowaniu, laureaci, jak i również licznie przybyli w okolice jordankowej sceny plenerowej mieszkańcy mieli okazję wysłuchać wyjątkowego koncertu Elbląskiej Orkiestry kameralnej z udziałem Leszka Możdżera. Muzycy przywitali toruńską publiczność szeregiem wariacji na temat możdżerowskich impresji o Chopinie. Pianista, skromny jak zawsze i w myśl zasady – niech sztuka obroni się sama – był tego wieczoru oszczędny w słowa. W obliczu mistycznego nastroju obecnego na scenie były one bowiem zupełnie zbędne. Swoim tempem, początkowo za pomocą subtelnych środków wyrazu kreował się spirytualny wymiar muzyki podczas tego hipnotycznego wieczoru. Nosząca znamiona stylistyki improwizacji twórczość Możdżera dostarczała estetycznych wrażeń, za które go znamy i uwielbiamy. Operowanie dysonansem to część jego stylu. Wydawałyby się sprzeczne zatem, tak różne charaktery: orkiestry symfonicznej i szaleństwa za klawiaturą, które jednak nie tylko nie przeszkadzają sobie, ale zestawione ze sobą tworzą dodatkową wartość.

Mistrz ceremonii – Marek Moś dyrygujący jak w transie, Możdżer z kolei uderzający w klawisze jak w bębny – wraz z zespołem wybitnych smyczków stworzyli mieszaninę niejednorodną dźwięków, a jednak charakteryzującą się pewnym harmonijnym spokojem. „My wszyscy ćwiczymy od 5 roku życia, żeby taką abstrakcyjną działalnością umilić państwu dzisiejszy wieczór” - zapewniał w swoim stylu sam zainteresowany.

Preludium c-moll w przepysznie zrytmizowanej jazzowej aranżacji z akompaniamentem urzekającej grzechotki, druga część koncertu D-dur H.M. Góreckiego i Mazurek C-dur odegrany tak jak tylko Leszek Możdżer potrafi zakończyły w charakterze bisów, których domagała się ochoczo publiczność ten magiczny wieczór.

Agata Burdajewicz

Fot. Alicja Krzyżelewska

IMG 2302

IMG 2305

IMG 2332

IMG 2349

IMG 2351

IMG 2358

IMG 2371

IMG 2376

IMG 2382

IMG 2392

IMG 2407

IMG 2425

IMG 2428

IMG 2431

IMG 2442

IMG 2448

IMG 2456

IMG 2457

IMG 2481

IMG 2485

IMG 2499

IMG 2514

IMG 2528

IMG 2547

IMG 2575 1

IMG 2590

IMG 2604

IMG 2609

IMG 2639

IMG 2642

 

 

Data: 2018-06-20
189
Aktualności

O Fortuno, niby Księżyc, nieustannie zmienna! - czyli Carmina Burana na toruńskich Jordankach

W piątkowy wieczór na jordankowej Sali Koncertowej publiczność miała okazję usłyszeć kantatę sceniczna Carmina Burana Carla Orffa - jeden z najefektowniejczych przebojów muzycznych wszechczasów.
Na początek jednak – kilka podsumowań zeszłego sezonu. 71 koncertów od września do czerwca, poza tym 367 audycji i 97000 słuchaczy (!) – tak w liczbach prezentuje się imponujący dorobek Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej w momencie zakończenia 39 już sezonu artystycznego. „To był sezon bardzo urozmaicony.” - zapewniał w przemowie otwierającej występ dyrektor orkiestry Marek Czekała. Nie obyło się bez podziękowań dla Prezydenta Miasta Torunia Michała Zaleskiego oraz Marszałka Piotra Całbeckiego, bez których nie udałoby się zrealizować odnoszących sukcesy projektów takich jak m.in. Symfonika Familijna. Dyrektor zapowiedział również najnowszą płytę, na którą – jak gwarantował – warto czekać. Zaprosił również na przyszłotygodniowy koncert z orkiestrą z Getyngi, który już 23 czerwca na Jordankach. „Niespotykana rzecz, warto tam być. Ale warto być z nami zawsze”.
Wielkie liczby znajdują naoczne potwierdzenie w rozmachu piątkowego koncertu. Carmina Burana przeznaczona jest na ogromny aparat wykonawczy z rozbudowaną sekcją instrumentów perkusyjnych, dwoma fortepianami, chórem podzielonym wewnętrznie na 8 głosów i solistów (w tych rolach niesamowici: Karina Skrzeszewska, Hubert Stolarski oraz Taras Kuzmych). W sumie niemal 120 wykonawców przez 5 minut zdobywało scenę toruńskich Jordanek. Znalazły się wśród nich także 3 okazałe chóry - Chór Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Chór Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy oraz Chór Inovroclaviensis Cantans w składzie z grupą rozczulających, ale nie mniej profesjonalnych kilkulatków.
Carmina Burana - oparta na średniowiecznym zbiorze pieśni pochodzących z XII/XIII wieku - „jest trzecim (po IX Symfonii Beethovena oraz Mesjaszu Händla) najczęściej wykonywanym programem. Mało kto wie jednak, o czym on tak właściwie opowiada” - oznajmił ze śmiechem Mariusz Smolij – zastępca dyrektora ds. artystycznych Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej, który odpowiadał również za dyrygenturę piątkowego koncertu. Przybliżył więc on toruńskiej publiczności pokrótce treść poszczególnych części (a wśród nich: piękno natury, która rozbudza tęsknotę za miłością, wysławianie przyjemności życia oraz miłosna gra erotyczna) i już mogła rozpocząć się muzyczna uczta.
Dyrygent miał rację charakteryzując Carla Orffa jako lubującego się w kontraście. Podniosłość, bogactwo formy i rozmach instrumentacji uwydatnione z całą gwałtownością już od pierwszych nut w najbardziej rozpoznawalnym motywie wszechczasów „O Fortuna” (który notabene mieliśmy przyjemność usłyszeć przy okazji tego koncertu trzykrotnie za sprawą klamry kompozycyjnej i bisu) trzymają w napięciu przez niemal półtorej godziny trwania koncertu. Kompozytor po mistrzowsku operuje bowiem zróżnicowaną dynamiką – za pomocą różnorodnej gamy środków czyni kantatę jak najbardziej atrakcyjną. Od tempa po nastrój – ton poszczególnych jej części zmienia się jak w kalejdoskopie, nie dając się spłycić, ani zwięźle podsumować. Każda kolejna eskalacja ekspresji jest bardziej efektowna. Sporo tu formalnego „krzyku”, ale nie brakuje również i „szeptu” ogranego z umiejętnościami świadczącymi o mistrzostwie. Nie o ilość decybeli tu bowiem chodzi, ale o rozstrzał pomiędzy nimi i emocjonalny impakt, które on wywołuje, a o którym świadczą kilkuminutowe owacje na stojąco.

Agata Burdajewicz

FOT. materiały organizatora - Toruńska Orkiestra Symfoniczna

35411951 1861550383903126 968793860035575808 n

35429351 1861553147236183 8742587363311484928 n

35463659 1861553937236104 4367729333393948672 n

35464678 1861552423902922 6050379528625192960 n

35465347 1861550653903099 5683737128551317504 n

35488016 1861552547236243 7519415531070291968 n

Data: 2018-06-18
403
Aktualności

„Marzenia się spełniają” w CKK Jordanki

W poniedziałek, wielu najmłodszych mieszkańców Torunia miało okazję wziąć udział w niezwykłym wydarzeniu! Na scenie Centrum Kulturalno Kongresowego Jordanki gościła orkiestra symfoniczna składająca się z Instrumentalistów Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu. W ramach koncertu Disney „Marzenia się spełniają” muzycznie poprowadził wieczór Radosław Labahua.

Swoimi wokalami, przez baśniowe historie, poprowadzili: Katarzyna Łaska (znana między innymi z Krainy lodu, gdzie użyczała głosu Elsie), Olga Szomańska (którą również można usłyszeć w Krainie lodu), Marcin Januszkiewicz, Artur Caturian oraz Mietek Szcześniak.

Podróż śladami spełnionych marzeń rozpoczęła się od przygody Małej syrenki podczas której publiczność mogła usłyszeć tak sentymentalne utwory jak „Naprawdę chcę” głosem Katarzyny Łaski, czy „Na morza dnie” w fenomenalnym wykonaniu Artura Caturiana. Następnie artyści opowiedzieli historię Alladyna, grając między innymi „Arabską noc”, czy „Wspaniały świat”. Podczas koncertu nie mogło zabraknąć tak klasycznych utworów jak „Miłość rośnie wokół nas” (Król lew), którą zaśpiewał tego wieczoru Mietek Szcześniak, tytułowej piosenki z Pięknej i bestii, którą wokalista zaśpiewał w duecie z niesamowitą Olgą Szomańską, czy „Droga mi nie straszna” (Herkules), którą zaprezentował Marcin Januszkiewicz. Chłopcy na sali szczególnie entuzjastycznie przywitali melodie z bajki Auta. Artyści przedstawili też piosenki z najnowszych animacji, jak Księżniczka i żaba z piosenką „Prawie udało się” i najbardziej współczesna Vaiana: skarb oceanu ze znanym utworem „Pół kroku stąd”. Najmłodsza część publiczności szczególnie ucieszyła się z piosenek z Krainy lodu – „Mam tę moc”, czy „Pierwszy raz jak sięga pamięć”. Prócz wykonywania piosenek artyści (w tym i dyrygent) opowiadali o historii baśni spod marki Disney, zwłaszcza o ich muzycznych aranżacjach. W tle za występującymi artystami można było zobaczyć najważniejsze momenty z przywołanych tego wieczora baśni, wyświetlanych na specjalnie przygotowanym ekranie.

Tak niesamowity koncert nie mógł skończyć się bez bisu – artyści zaśpiewali razem sztampowy hit „Hakuna Matata”, podczas którego zaprosili całą widownie do odrobiny ruchu. Toruńskiej publiczności nie trzeba było długo zachęcać – dzieci i dorośli natychmiast pochwycili rytm, a cała sala zadrżała od wspaniałej zabawy. Również wokaliści podczas swoich występów nie powstrzymywali się od śmiałego podrygiwania. Z pełnym przekonaniem można stwierdzić, że podczas swoich występów bawili się równie dobrze jak ci, którzy ich słuchali. Podczas owacji na stojąco artyści otrzymali od publiczności upominki, w ramach podziękowań za niesamowity wieczór.

Adrianna Tokarska

Fot. Alicja Krzyżelewska

IMG 1768

IMG 1779

IMG 1788

IMG 1804

IMG 1827

IMG 1827

IMG 1855

IMG 1902

IMG 1903

IMG 1928IMG 1940

IMG 1964

IMG 2030

IMG 2038

IMG 2043

IMG 2045

IMG 2074

IMG 2100

IMG 2141

IMG 2199

IMG 2212

IMG 2263

IMG 2290

 

Data: 2018-06-13
561
Informacje

Rodo

Informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych
Zgodnie z art. 13 ust. 1 i ust. 2 Ogólnego Rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27  kwietnia   2016 r.  chcielibyśmy poinformować Cię o sposobach oraz zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych na naszych stronach internetowych.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Centrum Kulturalno- Kongresowe Jordanki, Al. Solidarności 1-3, 87-100 Toruń.

Twoje dane osobowe przetwarzamy w celu:

  • zapewnienia obsługi kanału newsletter,
  • realizacji działań sprzedażowych i marketingowych, o ile wcześniej wyraziłeś na to zgodę,
  • zapewnienia działania oraz dalszego rozwoju naszej strony internetowej, w tym właściwego zabezpieczenia Twoich danych osobowych,

Twoje dane osobowe mogą być przekazywane innym podmiotom współpracującym z Centrum Kulturalno- kongresowe Jordanki przy realizacji wydarzeń, w tym:

  • podmiotom uczestniczącym w realizacji zamówienia
  • dostawcom systemów IT, z którymi podpisaliśmy umowę powierzenia
  • audytorom
  • upoważnionym podmiotom na udokumentowany wniosek, np. policji, prokuraturze, sądom.

Posiadasz prawo dostępu do treści swoich danych oraz prawo ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych i prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania. W zakresie, w jakim Twoje dane są przetwarzane w celu  wysyłania newslettera o produktach i   usługach oferowanych przez  Administratora, przysługuje Ci prawo do cofnięcia zgody  w każdym czasie. Wycofanie zgody nie ma wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej wycofaniem.

Dane, na przetwarzanie których wyraziłeś zgodę zostaną niezwłocznie usunięte po wycofaniu przez Ciebie udzielonej wcześniej zgody.

Posiadasz ponadto prawo wniesienia skargi do właściwego organu nadzorczego w zakresie ochrony danych osobowych gdy uznasz, iż przetwarzanie Twoich danych osobowych narusza przepisy o ochronie danych osobowych, w tym  przepisy Ogólnego Rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.

​Klauzule informacyjne i klauzule zgody znajdują się przy rejestracji konta w newsletterze.

Kontakt do Inspektora Ochrony Danych Osobowych:   
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Data: 2018-06-12
189
Aktualności

„Requiem dla L.” – poruszający występ w CKK Jordanki

Połączenie sztuki teatralnej z poruszającą muzyką na żywo – tak najprościej można opisać spektakl „Requiem dla L.” zaprezentowany w ramach międzynarodowego festiwalu teatralnego Kontakt’18. Sztukę wyreżyserowali: kompozytor Fabrizio Cassol oraz Alain Platel.
Występ charakteryzował się szczególną atmosferą. Scenę przyozdobiono czarnymi, prostokątnymi bryłami na kształt nagrobków, które w trakcie występu służyły nieraz jako podest dla artystów. Sam występ zaczął się od pojedynczych osób przechadzających się pomiędzy niby-mogiłami. Muzycy wystąpili w ciemnych strojach dopasowanych do czarnej aranżacji sceny – jedynie w kilku miejscach przebijała biel pozostawionych na grobach kamieni. Najistotniejszym elementem scenografii był wielki ekran, na którym wyświetlała się czarno-biała, poruszająca wizualizacja. Oświetlenie było niezwykle skromne, momentami jedynym źródłem światła na sali pozostawała pojedyncza lampa oświetlająca niewielką część podium. Nawet w najjaśniejszych momentach światło pozostawało stłumione, dopełniając wzniosłą atmosferę spektaklu.
Pierwsze skrzypce w „Requiem dla L.” grała niewątpliwie muzyka. Każdy z artystów pokazał swój wyjątkowy talent i kunszt przyprawiając widownie o gęsią skórkę. Muzycy nastrojowo prowadzili publiczność od nostalgicznych, wolnych rytmów po skoczne i żywe melodie. Wokaliści czarowali niezwykłą barwą, czystym wykonaniem i zadziwiającą harmonią. Trudno powiedzieć, czy w ostatecznym wydźwięku spektakl jest bardziej radosny, czy wzruszający, ale jedno jest pewne – jest niezapomnianym przeżyciem, oddziałującym na wiele zmysłów. Jest nie tylko melodią ale i tańcem, ruchem. W przeciwieństwie do klasycznych koncertów, gdzie każdy z muzyków ma przeznaczony dla siebie kawałek sceny, podczas „Requiem dla L.” jedynie perkusista pozostawał na swoim miejscu. Pozostali artyści przeżywali graną przez siebie muzykę całym sobą – przechadzając się po scenie i tańcząc.
Tematyka spektaklu nie była łatwa. Mimo radosnych i pełnych entuzjazmu chwil pojawiały się też momenty tragiczne, a nawet przerażające. Nie szczędzono chwil wzruszeń gdy głosy artystów pobrzmiewały od wielkich emocji. Stąd po zakończonym występie na sali zapanowała chwilowa cisza. Dopiero po złapaniu oddechu publiczność nagrodziła czternastu artystów, występujących tego wieczora na scenie Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki, gromkimi owacjami na stojąco.
 
Adrianna Tokarska

Data: 2018-05-28
317
Aktualności

Spektakl „Panna bez posagu” w CKK Jordanki

W ramach międzynarodowego festiwalu teatralnego Kontakt’18, na toruńskiej scenie Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki, wystawiono rosyjską sztukę „Panna bez posagu”. Spektakl wyreżyserował Dimitrji Krymow. Przedstawiona przez niego historia jest współczesną interpretacją klasycznego dramatu autorstwa Aleksandra Ostrowskiego „Panna bez posagu”.
Historia bez ogródek opowiada o trudnym życiu biednej dziewczyny, która stoi u progu zamążpójścia. Czy ciężko znaleźć pannie bez posagu odpowiedniego narzeczonego? Początkowo zdaje się, że nie. Kilku mężczyzn jest zainteresowanych związkiem z dziewczyną, która nie przyniesie im korzyści majątkowych. Larysa – główna bohaterka dramatu – stoi przed wyborem jednego z nich. Czy ma słuchać własnego serca, czy rozsądku swojej matki? Konsekwencje, jakie dziewczyna ponosi w związku ze swoimi wyborami, znają ci, którzy mieli okazję obejrzeć tę niezwykłą sztukę w CKK Jordanki.
Cieszący się popularnością festiwal teatralny Kontakt ściągnął tego wieczora sporą publiczność, która miała okazję obejrzeć spektakl na specjalnie przystosowanej sali. Scenę powiększono i ustawiono bliżej trybun – tak, że historia toczyła się tuż przed widzami zasiadającymi w pierwszych rzędach. Atmosferę tworzyło liczne oświetlenie, nasilane i słabnące w odpowiednich momentach; dramatyczna muzyka, a nawet dające się odczuć gwałtowne podmuchy wiatru czy przypływy mgły. Najwięcej pracy włożyli jednak aktorzy – odgrywający postacie pełne życia, charyzmy i charakteru. Razem z nimi widzowie mogli przeżywać głęboki smutek dramatu i głośno śmiać się w chwilach groteski. Nie zabrakło też burzenia tak zwanej czwartej ściany, gdy aktorzy prosili publiczność o pożyczenie drobnych rekwizytów, lub gdy część widzów została poczęstowana napojem, by razem z bohaterami „Panny bez posagu” wznieść toast za Larysę. Rosyjskie dialogi zostały przetłumaczone na dwie wersje językowe – polską i angielską – do których każdy z uczestników miał dostęp dzięki rozdanym wcześniej zestawom słuchawkowym.
Po zakończonej historii sala zadrżała od gromkich i długo niegasnących owacji publiczności. Artystów nagrodzono też bukietami kwiatów.
Adrianna Tokarska
Fot. Alicja Krzyżelewska

IMG 1063

IMG 1100

IMG 1101

IMG 1109

IMG 1123

IMG 1131

IMG 1135

IMG 1159

IMG 1131

IMG 1196

IMG 1198

IMG 1203

Data: 2018-05-22
372
Aktualności

"Nasze żony" na scenie CKK Jordanki

„Nie ma monopolu na prawdę! <…> Jesteśmy ludźmi, a to oznacza, że nic nie jest do końca czarne, ani białe” – te słowa wielokrotnie padały z ust Jerzego Radziwiłowicza w kulminacyjnym monologu spektaklu Teatru Syrena pt. „Nasze żony” wystawionego w środę na scenie CKK Jordanki.

Alkohol, tłumione emocje i lęki w połączeniu z xanaxem łykanym przez nomen-omen sprawcę całego zamieszania (w tej roli Wojciech Pszoniak odpowiedzialny również za reżyserię) bez opamiętania, musiały doprowadzić do wybuchów w finale. Napięcie kreowane przez niespieszne tempo połączone z permanentną atmosferą niepokoju okazały się zupełnie uzasadnione o czym przekonała się definitywnie toruńska publiczność. Początkowy, zwodniczy „letarg i marazm” szybko przekształcił się bowiem w nerwową huśtawkę śmiechu i konsternacji. Siła „Naszych Żon” tkwi w nastrojowym kontraście; spektakl utrzymany jest w tragikomicznej konwencji, która nie pozwala widowni bezpiecznie odetchnąć, ponieważ gwałtowne dialogi – prawdziwe jak życie – nieustannie zmieniają punkty widzenia, moralne osądy i odwracają sensy. Niezwykle emocjonujący występ trzech geniuszy polskiej sceny nie tylko stanowi błyskotliwy portret charakterologiczny męskiej przyjaźni („Przyjaźń to nie lokata kapitału, ani polisa” – przekonywał nas bohater, w roli którego talentu użyczył Wojciech Malajkat), ale jest również pretekstem do refleksji nad naturą ludzką i naturalistycznym portretem tytułowego małżeństwa. Zniuansowany humor małżeński zagrany przez wyżej wymienionych panów subtelnymi środkami wyrazu, przy maksymalnym ograniczeniu przestrzeni w związku z minimalistyczną scenografią (niezmienną przez cały, prawie dwugodzinny, występ) zadziałał nadzwyczaj skutecznie. Żarty nie oscylowały bowiem klasycznie jedynie wokół antagonistycznej damsko-męskiej natury, ale wynikały z groteskowej kreacji bohaterów, którzy z upływem czasu odkrywają przed widownią, to co w nich (i w nas) najgłębiej skryte. „Destrukcyjna prawda” o której mowa w spektaklu (autorstwa Erica Assousa) doskonale oddaje wizję życia, w którym – w obliczu kryzysu – tak naprawdę wszyscy improwizujemy „oceniając głową i sercem w różnych proporcjach”. Historia tragicznego incydentu rodzącego w postaciach i widzach moralne dylematy, chodź niepozbawiona humoru, opowiedziana zostaje bez trywializacji czy banału. Nikt nie musi tu niczego udowadniać, a zwroty akcji nie potrzebują wizualnej - ekspresyjnej czy histerycznej oprawy. Przeciwnie – w „Naszych Żonach” wpierane jedynie przez eteryczne oświetlenie (Artur Wytrykus) wybrzmiewają między wierszami w nostalgicznej aurze tego niezwykle mądrego i dojrzałego spektaklu.

Agata Burdajewicz

Data: 2018-05-10
454