Kasa biletowa: +48 566 424 379
CKK Jordanki: +48 516 277 831
biuro@jordanki.torun.pl
Najbliższe wydarzenie:

AKTUALNOŚCI


Aktualności

Świąteczny koncert w wykonaniu Orkiestry Glenna Millera

Sobotni wieczór w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki należał do jednej z najpopularniejszych big-bandowych grup muzycznych na świecie - Orkiestra Glenna Millera, która pod przewodnictwem dyrygenta Wila Saldena zaprezentowała toruńskiej puliczności najnowszy program zatytułowany Jukebox Saturday Night.


Orkiestra, obchodząca w tym roku 80-lecie istnienia, może poszczycić się szeregiem wspaniałych kompozycji, a także występami z największymi gwiazdami muzyki, m.in. z Frankiem Sinatrą, czy Johnnym Desmondem. Band odbył dziesiątki tras koncertowych na całym świecie i zgromadził przy tym ogromną publiczność, liczoną w milionach. To dowód na niebywały talent, ale i ogromną pracę wszystkich instrumentalistów. Precyzyja, wyraziste brzmienie, emocjonalność i oryginalny program muzyczny to zdecydowanie coś, co budzi zachwyt sluchaczy. Tak też było w sobotę w Toruniu, Sala Koncertowa Centrum Kulturalno- Kongresowego Jordanki zgromadziła wielu muzycznych wielbicieli, którzy docenili zaangażowanie artystów i perfekcję, z jaką wykonywali wszystkie kompozycje.

Muzykom z Orkiestry Glenna Millera na scenie towarzyszyła Eva Buchmann, która przy akompaniamencie bandu zaśpiewała kilka jazzowych piosenek, natomiast dyrygent Wil Salden rozmawiał z publicznością, opowiadał o następujących utworach, przedstawiał poszczególnych członków zespołu a także wyraził nadzieję na kolejne spotkanie z Torunianami.

Ze sceny wybrzmiały najbardziej znane utwory z twórczości Glenna Millera, kompozycje z najnowszego albumu Orkiestry, jak również inne jazzowe przeboje. W programie znalazły się m.in. Jukebox Saturday Night, Blue Moon, Everybody Loves My Baby, What a Wonderful World, czy sentymentalna ballada - Moonlight Serenade.

Orkiestra stworzyła niesamowicie świąteczną atmosferę, gdy zaprezentowała utwory związane z Bożym Narodzeniem. Były to m.in. Jingle Bells, podczas którego wszyscy muzycy nałożyli  czerwone czapki Mikołaja, a także Santa Claus is coming to town,  kiedy to jeden z artystów w pełnym stroju świętego Mikołaja zaśpiewał wspomniany utwór, rozbawiając przy tym toruńską publiczność. Oprócz tego usłyszeć można było także Let it snow, White Christmas oraz inne kompozycje, również z albumu Swinging Christmas. Muzycy oprócz niezwykłego talentu okazali się pełni poczucia humoru i z pewnością wprawili słuchaczy w dobry nastrój. Jeden z końcowych utworów również okazał się zaskoczeniem- kilkoro muzyków ze sceny udało się na widownię i stamtąd kontynuowało grę kompozycji.

Koncert bez wątpienia dla wielu zgromadzonych będzie niezapomiany, Orkiestra Glenna Millera dała bowiem niezwykły popis swoich umiejętności a także wpisała się w zimowy, przedświąteczny klimat.

Eliza Cichocka

Fot. Sławomir Kowalski

SKF 2229

SKF 2231

SKF 2237

SKF 2238

SKF 2241

SKF 2250

SKF 2266

SKF 2271

SKF 2275

SKF 2287

SKF 2295

SKF 2303

SKF 2305

SKF 2306

SKF 2308

SKF 2320

SKF 2339

SKF 2342

SKF 2348

SKF 2362

Data: 2018-12-16
47
Aktualności

Niech powiewają czarno-białe flagi: Grzegorz Ciechowski Symfonicznie

Mimo że Dni Grzegorza Ciechowskiego odbywają się w Toruniu od wielu lat, to tegoroczny koncert w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki przejdzie do historii. Wszystko dzięki wyjątkowym aranżacjom piosenek lidera Republiki, które zostały przygotowane przez znanego producenta i kompozytora, Krzysztofa Herdzina.

Nie jest łatwo zmierzyć się z legendą. Jednak muzycy, którzy wystąpili podczas koncertu „Grzegorz Ciechowski Symfonicznie” w toruńskim Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki, podołali temu zadaniu. Mimo że Natalia Nykiel, Kasia Kowalska, Mateusz Ziółko i Marek Piekarczyk na co dzień reprezentują różne style muzyczne, wieczorem, 13 grudnia, śpiewali jednym głosem. Głosem w hołdzie Grzegorza Ciechowskiego.

Ducha zmarłego nagle w 2001 roku muzyka można było poczuć jeszcze przed wejściem do sali koncertowej. Na placu im. Grzegorza Ciechowskiego, przed Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki, były bowiem wyświetlane fragmenty występów zespołu Republika.

Właściwe wydarzenie poprowadził Mariusz Składanowski, dyrektor Radia Gra. Co ciekawe, to właśnie Grzegorz Ciechowski wymyślił nazwę stacji. Mariusz Składanowski przytaczał rozmaite, wywołujące uśmiech na twarzach, anegdotki dotyczące artysty. Dzięki temu publiczność mogła poznać Ciechowskiego nie tylko jako wielkiego twórcę, poetę i kompozytora, lecz także jako lubiącego kawały, zwyczajnego człowieka, który z ukochaną córką w kółko oglądał „Króla Lwa”.

Podczas koncertu widzowie mieli okazję wysłuchać utworów pochodzących z różnych okresów działalności artystycznej Ciechowskiego. Pojawiły się zarówno piosenki, które napisał dla zespołu Republika, jak i utwory skomponowane na potrzeby solowych albumów, wydane pod szyldem Obywatel G.C.

Jako pierwsza wokalistka na scenie zjawiła się Kasia Kowalska. Warto przypomnieć, że Grzegorz Ciechowski był producentem debiutanckiej płyty piosenkarki. Krążek sprzedał się w ponad 400 tysiącach egzemplarzy. W 2010 roku Kasia Kowalska nagrała album „Ciechowski. Moja krew” poświęcony pamięci swojego mistrza. Koncert w Jordankach wokalistka rozpoczęła ekspresyjnym wykonaniem utworu Republiki „Telefony”.

Kolejny na scenie pojawił się Mateusz Ziółko, wokalista znany z takich hitów jak „W płomieniach” czy „Horyzonty”. W listopadzie muzyk wystąpił w CKK Jordanki, by zaśpiewać piosenki Zbigniewa Wodeckiego. Podczas grudniowego koncertu „Ciechowski Symfonicznie” udowodnił, że równie wspaniale radzi sobie z repertuarem toruńskiej legendy. Mateusz Ziółko wykonał utwór „Kombinat”, pierwszy wielki przebój Republiki.

Jako trzecia wystąpiła młoda wokalistka, Natalia Nykiel, Kobieta Roku Glamour 2017. W dniu śmierci Grzegorza Ciechowskiego, piosenkarka miała zaledwie sześć lat, jednak to nie przeszkodziło jej w znakomitym wykonaniu nieśmiertelnych utworów. Natalia Nykiel przedstawiła nieco bardziej romantyczne oblicze muzyka, śpiewając „Raz na milion lat” z repertuaru Republiki.

Czwartym solistą, oddającym hołd Grzegorzowi Ciechowskiemu tego wieczoru, był Marek Piekarczyk. Mimo że muzyk znany jest z występów w heavymetalowym zespole TSA, świetnie odnalazł się w rockowym klimacie. Marek Piekarczyk wykonał najsłynniejszą, piosenkę Obywatela G.C. „Nie pytaj o Polskę”. Utwór ten został nazwany przez dziennikarza Konrada Wojciechowskiego najpiękniejszym erotykiem polskiego rocka.

W CKK Jordanki zabrzmiało w sumie szesnaście piosenek autorstwa Grzegorza Ciechowskiego w aranżacjach Krzysztofa Herdzina. Tego wieczoru to właśnie znany producent objął dyrygenturę nad Toruńską Orkiestrą Symfoniczną. Towarzyszyli im pianista, Adam Lemańczyk, gitarzysta, Jakub Kujawa, basista, Robert Kubiszyn oraz perkusista, Cezary Konrad. Oprócz wspomnianych wyżej utworów publiczność wysłuchała takich przebojów jak „Tak… tak… to ja”. „Moja krew” czy „Nieustanne tango”. Nie zabrakło również legendarnej „Białej flagi” oraz „Mamony”, którą na bis wykonał Mateusz Ziółko, wspierany przez pozostałych solistów oraz publiczność, która doskonale znała słowa piosenki.

Podczas koncertu ponownie mogliśmy przekonać się, jak wielkim autorem tekstów był Grzegorz Ciechowski. Pisał o tym, o czym inni wstydzili lub bali się mówić. Słowa jego piosenek to coś więcej niż zdania pasujące do melodii. To czysta poezja. Ciechowski śpiewał „Nie szukaj już na mapach ciepłych stref”. Fani znaleźli je w tekstach jego piosenek. Aby złożyć hołd swojemu idolowi, zawsze przynoszą na koncerty flagi w czarno-białe pasy, symbol zespołu Republika. Nie inaczej było w CKK Jordanki.

Artysta żyje tak długo, jak długo słucha się jego piosenek. A Grzegorz Ciechowski będzie wśród nas, dopóki powiewać będą czarno-białe flagi.

Sara Watrak

Fot. Sławomir Kowalski

SKF 0629

SKF 0650

SKF 0664

SKF 0695

SKF 0703

SKF 0757

SKF 0768

SKF 0777

SKF 0790

SKF 0793

SKF 0807

SKF 0809

SKF 0819

SKF 0850

SKF 0880

SKF 0916

SKF 0937

SKF 0941

SKF 0946

SKF 0948

SKF 0954

SKF 0968

SKF 0976

SKF 0986

Data: 2018-12-14
125
Aktualności

To trzeba zobaczyć choć raz w życiu! „Jezioro Łabędzie” w Toruniu

We wtorek, 4 grudnia, jedna z najlepszych grup baletowych na świecie, Moscow City Ballet, wystąpiła w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki. Tancerze zaprezentowali ponadczasowy balet Piotra Czajkowskiego. Oklaskom nie było końca.


„Jezioro Łabędzie” to balet klasyczny w czterech aktach skomponowany ponad 130 lat temu. Opowiada on o losach tragicznej miłości księcia Zygfryda i Odetty, dziewczyny zaklętej w łabędzia. Mimo że od premiery baletu minęło wiele lat, niezmiennie porusza on całe pokolenia.
Widowisko w CKK Jordanki  rozpoczęła przejmująca muzyka, która zbudowała napięcie sięgające zenitu. W końcu oczom publiczności ukazała się scenografia w pastelowych kolorach. Pierwszy akt baletu upłynął pod znakiem beztroskiej zabawy księcia Zygfryda i jego przyjaciół, której przewodził wiecznie uśmiechający się błazen. Ze sceny biła radość i energia. W drugiej części występu zarówno scenografia, jak i atmosfera, zmieniły się na nieco bardziej mroczne. Książę Zygfryd, wiedziony tajemniczą mocą, dotarł nad jezioro, gdzie poznał Odettę. Zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Jednak jego szczęście nie trwało długo.
Po przerwie widzowie stali się świadkami balu wydanego przez księżną. Podczas przyjęcia Zygfryd miał zdecydować, którą z kobiet poślubi. Książę nie był jednak zainteresowany potencjalnymi kandydatkami na żonę. Jego myśli zajmowała wyłącznie Odetta. Nagle, w pałacu pojawił się czarnoksiężnik Rotbart z córką Odylią. Podobieństwo dziewczyny do Odetty sprawiło, że książę Zygfryd przysiągł jej dozgonną miłość. Gdy zrozumiał swój błąd, nastąpiła zmiana scenografii. Publiczność znów mogła oglądać krajobraz jeziora. Ostatni, czwarty akt, przyniósł odpowiedź na pytanie: czy miłość zwycięży? Czy odwieczna walka dobra ze złem wreszcie dobiegnie końca? To zdecydowanie najbardziej poruszająca część występu.
W Toruniu moskiewscy tancerze udowodnili, że za pomocą baletu można przedstawić całą paletę emocji – począwszy od radości i miłości, poprzez skruchę i żal, na tęsknocie skończywszy. Artyści wyrażali swoje uczucia i myśli za pomocą ruchów oraz mimiki. Każdy, nawet najdrobniejszy gest, miał znaczenie. To wszystko pozwoliło widzom przenieść się do baśniowego świata.
W „Jeziorze Łabędzim” tancerze musieli zmierzyć się z bardzo trudną i szczegółową choreografią, jednak wspaniale podołali temu zadaniu. Mogło się wydawać, że prima baleriny oraz tancerze unosili się nad ziemią. Zdradzał ich jedynie delikatny tupot point. Wrażenie na widzach wywierały zarówno sceny grupowe, z perfekcyjną synchronizacją, jak i solowe partie taneczne. Uwagę zwracały również dopracowane pod każdym względem kostiumy.
Okazuje się, że balet nie potrzebuje słów. Balet potrzebuje widzów łaknących emocjonalnych uniesień. Kolejna okazja do wzruszeń już w marcu. Na scenie Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki ponownie będzie można podziwiać „Jezioro Łabędzie”, historię miłosną opowiedzianą za pomocą tańca. Tym razem do Torunia zawitają artyści z Rosyjskiego Klasycznego Baletu Moskwy.

Sara Watrak

Zdjęcia Marta Mróz

Jezioro Łabędzie 4.12 1

Jezioro Łabędzie 4.12 2

Jezioro Łabędzie 4.12 3

Jezioro Łabędzie 4.12 4

Jezioro Łabędzie 4.12 5

Jezioro Łabędzie 4.12 7

Jezioro Łabędzie 4.12 8

Jezioro Łabędzie 4.12 9

Jezioro Łabędzie 4.12 10

Jezioro Łabędzie 4.12 11

Jezioro Łabędzie 4.12 12

Jezioro Łabędzie 4.12 13

Jezioro Łabędzie 4.12 14

Jezioro Łabędzie 4.12 15

 

Jezioro Łabędzie 4.12 16

Jezioro Łabędzie 4.12 17

Jezioro Łabędzie 4.12 18

Jezioro Łabędzie 4.12 19

Jezioro Łabędzie 4.12 20

Jezioro Łabędzie 4.12 21

Jezioro Łabędzie 4.12 22

Jezioro Łabędzie 4.12 23

Jezioro Łabędzie 4.12 24

Data: 2018-12-06
218
Aktualności

Edyta Górniak akustycznie w Jordankach

Jedna z najbardziej wyczekiwanych tras koncertowych w ostatnim czasie - Edyta Górniak akustycznie. W pierwszy grudniowy poniedziałek w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki artystka spotkała się z toruńską publicznością oraz zaprezentowała najbardziej nastrojowe i intymne kompozycje bliskie jej artstycznej wrażliwości.

Edyta Górniak, z ponad dwustu własnych utworów, wybrała te, które w większości nie były prezentowane na wielkich scenach, a czasami nigdy na żywo. Sięgnęła do pierwszych płyt: debiutanckiej i światowej, wróciła do wspomnień z początków kariery.

Tak było w przypadku utworu „Dotyk“, zazwyczaj nie wykonywanego na koncertach, tym razem jednak ballada w bardzo emocjonalnej interpretacji wybrzmiała ze sceny. Podobnie z piosenką „Szyby“ z musicalu Metro, czy z utworem „Kasztany“. Pełne nostalgii było natomiast wykonanie „Nie proszę o więcej“. Edyta Górniak zaprezentowała także tegoroczną piosenkę, promującą film „Dywizjon 303. Historia Prawidziwa“ pt. „Tylko Ty“ będącą nową aranżacją znacznie starszego utworu. Jako ostatni zaśpiewała natomiast debiutancki singiel, prawdopodobnie swoją najbardziej znaną piosenkę - „To nie ja“, tym samym żegnając się ze zgromadzoną publicznością.

Oprócz własnych piosenek Edyty Górniak zgromadzeni usłyszeli także m. in. „I feel good“ Jamesa Browna, które to, ku wielkiemu zadowoleniu artystki, porwało toruńską publiczność z miejsc. Edycie Górniak na scenie towarzyszyło czworo muzyków, którzy zachęceni zagrali kilka utworów instrumentalnych, podczas, gdy gwiazda zniknęła na moment aby zmienić kreację.

Podczas koncertu artystka poprosiła słuchaczy aby choć na chwilę zapomnieli o codziennych trudnościach, lękach i problemach. To z pewnością się udało, gdyż sama stworzyła wyjątkową, swobodną atmosferę całego wydarzenia. Spontanicznie zapraszała na scenę fanów, żartowała, opowiadała różne historie z własnych doświadczeń. Zachęcała także publiczność do włączania się w śpiew. Fani Edyty Górniak przygotowali wiele niespodzianek- piosenkarka została obdarowana prezentami i kwiatami, a każdy utwór spotykał się z gromkimi owacjami.

Edyta Górniak zaprosiła publiczność, jak to określiła, do własnego domu - przestrzeni muzycznej najbardziej osobistej. Dla wieloletnich fanów artystki koncert był niepowtarzalną okazją do wspólnej podróży przez cały okres jej działalności artystycznej.

Eliza Cichocka

Zdjęcia Marta Mróz

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 1

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 2

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 3

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 4

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 5

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 6

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 7

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 8

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 9

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 10

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 11

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 12

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 13

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 15

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 16

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 17

Edyta Górniak Akustycznie 3.12 18

Data: 2018-12-06
236
Aktualności

Za nami 6. Festiwal Sztuki Faktu!

W sobotni wieczór w Sali Koncertowej Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki odbyła się uroczysta gala zamknięcia szóstej już edycji Festiwalu Sztuki Faktu poświęconemu gatunkowi reportażu i dokumentu. Motto tegorocznej edycji - Łączy nas historia - związane jest z setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości.

Od rana, w Sali Kameralnej miały miejsce ostatnie bloki filmowe festiwalu. Zaprezentowany został reportaż białoruskojęzycznego kanału Telewizji Polskiej - Biełsat TV pt. „Striptiz i wojna” (w reżyserii Andrei'a Kutsila), a zaraz po tym odbył się – poprowadzony przez dyrektor Biełsatu – Agnieszkę Romaszewską-Guzy panel dyskusyjny „100 lat Intermarium”. O tym, jak przez pryzmat stu lat społeczeństwa Europy Środkowej rozumieją pojęcie niepodległości rozmawiali historycy i publicyści z Polski, Białorusi i krajów bałtyckich. Festiwal zamknęły projekcje: dokumentu „Młynarski. Piosenka Finałowa”, której towarzyszyło spotkanie z autorką - Alicją Albrecht oraz – filmu z 1960 roku opartego na prawdziwych wydarzeniach „Zezowate szczęście” (reż. Andrzej Munk) z wprowadzeniem red. Janusza Kołodzieja.

Później mogliśmy już poznać zwycięzców festiwalowych nagród, wybranych spośród 75 zgłoszeń.

Nagrodę Grand Prix otrzymał reportaż autorstwa Łukasza Rucińskiego i Macieja Dudy "Wody skażone trotylem. Opowiada on historię bydgoszczanki walczącej samotnie z pobliskim zakładem produkującym trotyl. Ze sceny autorzy dziękowali swojemu koledze – Piotrowi Wacowskiemu, który odpowiada za większość zdjęć w nagrodzonym materiale. Jego nazwisko wielokrotnie padło podczas tego wieczoru. W piątek ABW wkroczyło do domu dziennikarza TVN. Usłyszał zarzuty propagowania nazizmu w związku z realizacją reportażu wcieleniowego o "urodzinach Hitlera", który Wacowski zrealizował wraz z Anną Sobolewską. Z reporterem solidaryzować się można pod hasztagiem #muremzaWackiem, do czego zachęcali laureaci Głównej Nagrody. - Jest to dla mnie zjawisko całkowicie niezrozumiałe. To bardzo smutny dzień dla polskiego dziennikarstwa. – to z kolei słowa wielokrotnej współpracowniczki Wacowskiego - Moniki Góralewskiej, która na Festiwalu otrzymała drugie miejsce za reportaż pt. „Rafatus i Marlenka” portretujący zjawisko patostreamingu na przykładzie tytułowej pary, która, za pieniądze otrzymywane od widzów – relacjonuje na żywo w internecie swoje alkoholowe libacje. Pierwsze miejsce otrzymała Monika Meleń za reportaż „Film dla Stasia”, a trzecie - Krzysztof Glondys za „Obrazek Nikodema”, produkcji TVP3 Katowice. Stacja ta otrzymała również z rąk dyrektora artystycznego festiwalu - Jacka Snopkiewicza - Nagrodę Honorową za wspieranie i rozwój reportażu regionalnego. Drugą z nich otrzymał Szymon Jadczak za reportaż „Piłka nożna i gangsterzy” o działalności pseudokibiców Wisły Kraków.

Nagroda Specjalna Festiwalu Sztuki Faktu w 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości trafiła natomiast do TVP Historia za kształtowanie wrażliwości i świadomości historycznej. Z rąk prezydenta Michała Zaleskiego odebrał ją dyrektor TVP Historia - Piotr Legutko.

Doceniono także młodych reportażystów. Wyróżnienie specjalne za debiut reporterski otrzymała torunianka - Justyna Bącal-Ławińska za produkcję „Dom”.

Wyróżnienia otrzymali: Marek Sygacz za reportaż „Rakka” oraz Maksim Shved autor filmu pt. „Coś w rodzaju tatuażu”.

Galę uświetniały występy zespołu Igora Nowickiego z udziałem Agnieszki Twardowskiej. Po Gali Zakończenia odbył się z kolei recital Piotra Machalicy „Mój ulubiony Młynarski” - hołd składany tytułowemu Mistrzowi. Podczas tego niezwykłego koncertu z elementami opowieści i poezji usłyszeliśmy w nowych aranżacjach przeboje takie jak „Tango desperado”, „Moje ulubione drzewo” czy „Najpiękniejszy”.

Agata Burdajewicz

Zdjęcia Marta Mróz

 Festiwal Sztuki Faktu 24.11 1

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 3

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 4

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 5

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 7

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 8

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 9

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 11

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 12

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 13

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 14

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 15

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 16

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 17

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 18

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 19

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 20

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 21

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 22

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 23

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 24

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 25

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 26

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 27

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 28

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 29

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 30

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 31

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 32

Festiwal Sztuki Faktu 24.11 34

Data: 2018-11-27
147
Aktualności

Błękitna Rapsodia, która oczarowała melomanów w Jordankach

W piątkowy wieczór 23 listopada Sala Koncertowa Centrum Kulturalno- Kongresowego Jordanki wypełniła się aż po brzegi, a wszystko za sprawą niezwykłego widowiska- koncertu Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej Błękitna Rapsodia. Muzycy, z dyrygentem Janem Miłoszem Zarzyckim na czele, oczarowali zebranych bogatym programem nietuzinkowych kompozycji.

Jako pierwszy zaprezentowany został utwór The Battle of Siddim autorstwa Johnny’ego Hachema. Kompozytor inspirował się tu biblijną historią, nazywaną często Wojną Dziewięciu Królów, o czym również widzów poinformowano. Melodia ta niejako przeniosła słuchaczy w czasie i doskonale oddała niepokój i nieprzewidywalność pola walki. Johnny Hachem był obecny na widowni Sali Koncertowej, po zakończeniu utworu podziękował orkiestrze oraz słuchaczom za bardzo pozytywny odbiór i długie brawa.

W drugiej części koncertu na scenie pojawił się Adam Makowicz - znakomity polski pianista jazzowy, który zasiadł przed fortepianem na środku sceny. Wraz z akompaniamentem Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej zaprezentował publiczności kilka własnych kompozycji, jak również opracowania dzieł Fryderyka Chopina na fortepian i orkiestrę oraz tytułową Błękitną Rapsodię Georga Gershwina. Ta muzyczna współpraca okazała się dużym sukcesem i zaowocowała doskonałymi wykonaniami wspomnianych kompozycji.

Adam Makowicz w przerwach między utworami rozmawiał z publicznością i podziękował za możliwość wystąpienia na toruńskiej scenie. Pianista w końcowej części widowiska zaprezentował również kilka utworów fortepianowych solo. Makowicz oprócz niewątpliwego talentu i profesjonalizmu zachwycał również ogromną pasją, z jaką grał następujące po sobie kompozycje, wydawał się pochłonięty muzyką. Po zakończeniu koncertu słuchacze mieli również możliwość zakupienia płyt i książki artysty, a także otrzymania autografu.

Podsumowując, z całą pewnością stwierdzić można, że każdy utwór Błękitnej Rapsodii był odrębną historią, ukazującą paletę różnorodnych emocji - od tajemniczej melancholii po nagły, żywy wybuch radości. Muzyka wyjątkowo oddziaływała na wyobraźnię, wzruszała, w pewnych momentach zaskakiwała. Szczególnie dla widzów, którzy po raz pierwszy mieli okazję wysłuchać na żywo utworów z programu było to niezapomniane doświadczenie.

Wszyscy czekamy na kolejne wydarzenia 40. sezonu artystycznego Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej.

Eliza Cichocka

Zdjęcia Sławomir Kowalski

SKF 6472

SKF 6481

SKF 6484

 

SKF 6486

SKF 6494

SKF 6502

SKF 6503

SKF 6504

SKF 6511

SKF 6515

SKF 6540

SKF 6542

SKF 6545

SKF 6547

SKF 6559

SKF 6569

SKF 6571

SKF 6588

SKF 6597

SKF 6599

SKF 6604

SKF 6612

SKF 6617

SKF 6628

SKF 6630

SKF 6640

SKF 6645

Data: 2018-11-24
395
Aktualności

Warto używać wyobraźni. Premiera spektaklu „Pan Kleks. Powrót”

Czy w czasach smartfonów potrzebujemy jeszcze wyobraźni? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w musicalu „Pan Kleks. Powrót”, przygotowanym przez Kujawsko-Pomorski Impresaryjny Teatr Muzyczny w Toruniu, którego premiera odbyła się 17 listopada w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki.


Powstało wiele spektakli o Panu Kleksie. Co wyróżnia ten stworzony przez Teatr Muzyczny w Toruniu, w reżyserii Agnieszki Płoszajskiej i ze scenariuszem Emila Płoszajskiego? Przede wszystkim oryginalna historia pokazująca dorosłość Adama Niezgódki, głównego bohatera "Akademii Pana Kleksa" Jana Brzechwy. Czy zastanawialiście się kiedyś, co porabia Adaś trzydzieści lat po ukończeniu Akademii? Jakim jest ojcem? I - przede wszystkim - czy nadal w swoim życiu kieruje się tym, czego nauczył go Profesor Ambroży Kleks? Okazuje się, że jak każdemu rodzicowi, zdarza mu się popełniać błędy. Jeden z nich będzie go sporo kosztował… Adam wyruszy na poszukiwania swojej córki, Ady, która została porwana przez Wielkiego Elektronika. Kogo spotka na swojej drodze? Kto pomoże mu dotrzeć do Ady? Czy wydarzy się to, na co liczy wielu z nas, i Pan Kleks powróci? W musicalu, oprócz zawodowych aktorów, wzięły udział dzieci wybrane podczas castingów. Widzowie mogli usłyszeć aż szesnaście piosenek znanych z filmów o Panu Kleksie. Były wśród nich takie utwory jak „Kaczka Dziwaczka”, „Meluzyna”, „Planeta Fantazja”, „Jest tylko ekran” czy „Na wyspach Bergamutach”. Warto wspomnieć, że wszystkie piosenki aktorzy wykonali na żywo w towarzystwie zespołu. Nie zabrakło również tańca, a nawet akrobacji.

Zabawne dialogi sprawiły, że publiczność co chwila wybuchała śmiechem. Prym w rozśmieszaniu wiodła Kaczka Dziwaczka, której kostium – błękitna, stworzona z piórek, spódnica baletnicy - na pewno na długo utkwi w pamięci widzów. Ale nie zabrakło też łez wzruszenia – nietrudno było o zaszklone oczy podczas utworu „Pożegnanie z bajką”.

Emil Płoszajski, scenarzysta, nie zapomniał o klasyce literatury i wplótł do przedstawienia najważniejsze przesłania z „Akademii Pana Kleksa”, dzieła Jana Brzechwy. Najistotniejsze wartości takie jak rodzina i wspólna zabawa zostały przedstawione w spektaklu „Pan Kleks. Powrót” bez zbędnego patosu.

Jeśli zastanawiacie się, czy zabrać swoje dzieci na najnowszą sztukę toruńskiego Teatru Muzycznego, nie wahajcie się ani chwili dłużej. Być może Wasze pociechy, dzięki obejrzeniu widowiska, chętniej sięgać będą po literaturę, zamiast po smartfony, a i Wy, rodzice, na pewno skorzystacie na zapoznaniu się z tą opowieścią. „Po co wyobraźnia, skoro jest ekran?” - pyta w spektaklu Wielki Elektronik. Okazuje się, że nawet w dobie nowoczesnych technologii, warto używać wyobraźni, a najlepiej jest posługiwać się nią codziennie, aby nigdy nie wyjść z wprawy. „Pan Kleks. Powrót” to sztuka teatralna dla wszystkich pokoleń.

Profesor Ambroży Kleks radził, by marzyć i stale się czymś zachwycać. A najnowsza propozycja Teatru Muzycznego daje nam wiele powodów do zachwytu.
Sara Watrak

 Zdjęcia Slawomir Kowalski

SKF 5144

SKF 5158

SKF 5164

SKF 5183

SKF 5190

SKF 5197

SKF 5226

SKF 5244

SKF 5249

SKF 5257

SKF 5263

SKF 5279

SKF 5287

SKF 5311

SKF 5314

SKF 5338

SKF 5340

SKF 5348

SKF 5356

SKF 5377

SKF 5393

SKF 5409

SKF 5453

SKF 5469

SKF 5475

SKF 5490

SKF 5506

SKF 5515

SKF 5536

SKF 5544

Data: 2018-11-18
426
Aktualności

Muzyczna podróż pełna niespodzianek. Gloria Campaner i Leszek Możdżer wystąpili w Toruniu

Współpracował z największymi polskimi gwiazdami – Anną Marią Jopek czy Kazikiem Staszewskim. Występował u boku gitarzysty Pink Floyd. Tym razem Leszek Możdżer postanowił zaprosić do fortepianowego dialogu włoską pianistkę, Glorię Campaner. 15 listopada muzycy zagrali w toruńskim Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki dla ponad ośmiuset osób. Koncert odbył się w ramach Forte Artus Festival.

Przychodząc na występ Leszka Możdżera, jedyne, czego możemy być pewni, to, że nie zabraknie niespodzianek. Koncert w Toruniu był więc pełen muzycznych zaskoczeń.

Zaczęło się delikatnie i subtelnie. Jednak był to dopiero początek podróży. Leszek Możdżer, ubrany w garnitur, lecz występujący boso, i Gloria Campaner, w eleganckiej czerni, zabrali nas na wyprawę po Argentynie, Rosji i Francji, prezentując utwory takich kompozytorów jak Claude Debussy czy Siergiej Prokofjew. Jeśli sądzicie, że podróż zakończyła się na naszej planecie, jesteście w błędzie. Była to bowiem wyprawa między światami – światem muzyki klasycznej a światem jazzu, które coraz częściej się przenikają.

W trakcie koncertu wydawało się momentami, że Leszek Możdżer i Gloria Campaner, światowej klasy pianiści, walczą na dźwięki. Jednak w rzeczywistości nie dało się nie zauważyć, że występ na wspólnej scenie sprawia artystom mnóstwo radości. Mimo to jedną z kompozycji włoska artystka zagrała solo, w dodatku w całkowitej ciemności. Dzięki temu zabiegowi utwór wydawał się jeszcze bardziej przejmujący.

Jednym z najbardziej niesamowitych momentów wieczoru był występ określony przez Leszka mianem „ekologicznego”. Główną rolę grały bowiem śpiewające kamienie z Sardynii. Są one dziełem nieżyjącego już włoskiego rzeźbiarza, Pinuccio Scioli. Trudno porównać je do jakiegokolwiek innego instrumentu Wytwarzane przez nie wibracje wywoływały dreszcze. Wydawało się, że w kamieniach tych zawarte są wszystkie dźwięki świata natury.

Do wykonania finałowego utworu artyści zaprosili perkusistów, Magdalenę Kordylasińską-Pękalę oraz Miłosza Pękalę. Muzycy wspólnie zaprezentowali radosny utwór „Brasileira” którego kompozytorem jest Darius Milhaud. Mimo że na scenie obecne były tylko fortepiany i instrumenty perkusyjne, publiczność zgromadzona w CKK Jordanki mogła poczuć się jak na koncercie orkiestry – każdy dźwięk zagrany był z ogromną pasją i energią.

Na bis artyści przygotowali „Wariacje na temat Paganiniego” oraz utwór Jana Sebastiana Bacha. Co ciekawe, ten ostatni został zaprezentowany w towarzystwie gongu i… radia.

Podczas koncertu Leszka Możdżera i Glorii Campaner w Toruniu nie tylko muzyka wywołała radość i zachwyt publiczności. Pianista, znany ze swojej bezpośredniości, nie szczędził celnych komentarzy i historyjek, które niejednokrotnie doprowadziły słuchaczy do śmiechu.

Po występie goście mieli okazję zakupić płytę koncertową, która nie jest dostępna w regularnej sprzedaży. Była również szansa na autograf i chwilę rozmowy.

Pianista powiedział, że koncert to taka przedziwna sytuacja, podczas której artysta nie widzi publiczności, za to sam jest oświetlony. Obyśmy jak najczęściej oglądali Leszka Możdżera w takim świetle.

Sara Watrak

Zdjęcia: Marta Mróz

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 1

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 5

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 8

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 10

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 11

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 13

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 14

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 17

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 18

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 23

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 26

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 27

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 30

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 33

Gloria Campaner Leszek Możdżer 15.11 36

 

Data: 2018-11-16
752
Aktualności

Projektor Panasonic PT-RZ21K to kolejny zakup CKK Jordanki

Niedawno informowaliśmy, że Centrum Kulturalno-Kongresowe Jordanki ma na wyposażeniu najnowszą konsolę grandMA3 light firmy MA Lighting. Dzisiaj z kolei chcielibyśmy pochwalić się kolejnym naszym zakupem. To profesjonalny projektor Panasonic PT-RZ21K.

Panasonic PT-RZ21K to projektor laserowy o mocy 20 000 lm. Dzięki wewnętrzemu układowi chłodzenia zastosowanemu w projektorze poziom hałasu emitowanego przez niego wynosi jedynie 46dB.

Do projektora posiadamy

-ramę rentalową z mozliwością mocowania do krat, sztankietów

- 3 obiektywy
* krótkoogniskowy  Fixed-focus lens (0.7:1)
* standardowy obiektyw (1.30–1.67:1)
* dodatkowo Zoom lens (2.40-4.66:1)

- przełącznik sygnałów do projektora ET-YFB200G oparty na technologi DIGITAL LINK

na wyposażeniu posiadamy ponadto:
- ekran 10,6 m x 6 m w ramie quatro (black) przeznaczonym do projekcji przód / tył
- światłowód 250m z przetwornikami HDSDI oraz LAN (kompatybilny z technologią DIGITAL LINK)

Więcej informacji na stronie producenta

Data: 2018-11-05
211
Aktualności

Za nami koncert Michała Szpaka w CKK Jordanki

Michał Szpak to jeden z najbardziej rozpoznawalnych wokalistów młodego pokolenia, który czerpie inspirację z muzyki lat 80-tych i 90-tych. Nie boi się także utworów klasycznych. W tym tygodniu w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki odbył się występ w ramach trasy koncertowej pt. „Dreamer Tour”.
Zapraszamy do zapoznania się ze zdjęciami z tego wydarzenia autorstwa Alicji Krzyżelewskiej.

IMG 4635

IMG 4658

IMG 4666

IMG 4676

IMG 4682

IMG 4693

IMG 4709

IMG 4722

IMG 4740

IMG 4744

IMG 4767

IMG 4794

IMG 4799

IMG 4803

Data: 2018-10-17
1474
Aktualności

Zorganizuj firmową gwiazdkę na Jordankach

Czas przedświąteczny i noworoczny to najlepszy moment na podsumowanie mijającego roku. To czas podziękowań dla pracowników za wytrwałą pracę a także możliwość utrwalenia współpracy z kontrahentami. Czy Państwo już wiedzą, gdzie zorganizują świąteczne firmowe spotkanie?  Centrum Kulturalno- Kongresowe „Jordanki” wychodzi Wam naprzeciw. Posiadamy Sale które pomieszczą wszystkich pracowników: Koncertowa (882) i Kameralna (287). Uroczysta gala? Niezobowiązujący bankiet we foyer? Skontaktuj się z Naszymi specjalistami, którzy oprowadzą Cię po obiekcie i opowiedzą o możliwościach realizacji świątecznego eventu dla Twoich pracowników.

Zachęcamy do pobrania oferty, by zapoznać się z naszymi możliwościami.

🎄🎅 ŚWIĄTECZNA OFERTA 2018 🎅🎄

Data: 2018-10-16
255
Aktualności

Najnowsza konsola grandMA3 light firmy MA Lighting jest na wyposażeniu CKK Jordanki!

Tegoroczna premiera targów Prolight+Sound we Frankfurcie od jesieni jest do dyspozycji w naszym Centrum. GrandMA3 light bazuje na dorobku poprzednich systemów grandMA. Reprezentuje on radykalną zmianę postrzegania tego, co jest możliwe w sterowaniu oświetleniem. GrandMA3 light jest kompatybilna z oprogramowaniem systemu grandMA2. Funkcjonalność systemu obejmuje przełomowe koncepcje, pochodzące od najlepszych wizjonerów w branży, ujęte w przemyślanym interfejsie użytkownika, który opracowano tak, by potoczne czynności były bardziej intuicyjne.

Więcej o GrandMA3

Strona producenta (anglojęzyczna)

Data: 2018-10-16
979